Ile osób tu zagląda?

środa, 24 kwietnia 2013

{2} "Beztytułowe opowiadanie"

Hej! Mam wolne, bo trzecioklasiści piszą testy, więc mam czas żeby dodać opowiadanie : D . Ja tam cieszę się, że mam wolne, ale już za rok to ja będę musiała je pisać :C . Ok przejdźmy do opowiadana :) .



12 października 2005 r.

Mama, jak mówiła, zadzwoniła do jej przyjaciółki, a ta bez problemu zgodziła się i powiedziała, że na nas czeka.
Wyjechałyśmy o 10.00, a na miejscy byłyśmy po 15. Pani Magda (przyjaciółka mamy) podała nam obiad  zawiozła nas do szpitala. Na początku tata leżał na OIOM'ie, ale i tak nie mogłyśmy tam wejść. Po 15 minutach naszego pobytu tam wzięli go na drugą już jego operację. Nie było pewności czy przeżyje, kazano nam jechać do domu, bo operacja miała trwać minimum 4 godziny, a była już 17. Obiecali zadzwonić do nas gdy skończą. Zatelefonowałyśmy po panią Magdę i wróciłyśmy do domu po 18.
Zaddzwonili do nas o 23, godzinę po zakończeniu operacji. Powiedzieli, że stan ojca jest już stabilny, ale jeszcze pozostawią go w śpiączce farmakologicznej. Cokolwiek to znaczyło.

13 października 2005 r.
Dzwonił do mnie Tomek, pytał jak u mnie i starał się mnie pocieszyć, w sumie to mu się udało :) . Ok. 13 pojechałyśmy do szpitala. Mogłyśmy już dziś do taty wejść. Niestety, dopiero jutro go wybudzą.
Lekarze mieli dla nas dwie wiadomości. Standardowo: jedną dobrą, a jedną złą. Dobra była taka, że życiu taty już nic nie zagrażało! A zła to taka, że... amputowano tatusiowi obie nogi ;( . Ważne, że żyje!
Niestety, nie będzie już mógł uprawiać sportów, a była to jego pasja (szczególnie bieganie i pływanie). Ciekawie jak przyjmie tą wiadomość... Zobaczymy jutro. Nie mam już siły pisać...



No i to by było na tyle w tej notce :) . Mam nadzieję, że się spodobało : D . Na następną część opowiadania póki co nie mam pomysłu :( . To znaczy, mam już całą fabułę, ale nie wiem jak to napisać żeby było ciekawie. Jest historia w piątek, więc pewnie jakiś pomysł mi wpadnie do mej pustej makówki (: . A teraz żegnam się, papa! ;p

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze mile widziane :).